Wyglądało to koszmarnie, polała się krew |
|
Wyglądało to koszmarnie! W 38. minucie do piłki wystartowali Michał Chałbiński i bramkarz z Kielc, Radosław Cierzniak. Żaden z nich jej nie sięgnął. Zawodnicy za to z potworną siłą zderzyli się głowami. Obaj jak nieżywi padli na ziemię, polała się krew. Stadion zamarł.
|
Cierzniak po chwili dał znaki życia. Z zabandażowaną głową został odwieziony do szpitala i jeszcze w czasie meczu wrócił na lubiński stadion. Dużo bardziej ucierpiał Chałbiński, który długo leżał nieruchomo na murawie.Ma wstrząśnienie mózgu - Gdy podbiegłem do Michała, był nieprzytomny - opowiada lekarz "miedziowych", Stanisław Michalski. - Dopiero po chwili otworzył oczy i zapytał, co się stało. Ale to twardy chłop ze Śląska, wyzdrowieje i jeszcze coś strzeli. Strzeli, ale nie w tym sezonie... - Chałbiński ma wstrząśnienie mózgu. Czeka go 6 tygodni przerwy, więc w tym sezonie już nie zagra. Założone ma 6 szwów. Leży w szpitalu i w poniedziałek będzie miał tomografię mózgu. Potem być może będzie mógł wrócić do domu - mówi trener Zagłębia, Czesław Michniewicz. Wygląda więc na to, że "Chałbi" ma z głowy koronę króla strzelców. Napastnik Zagłębia wprawdzie wciąż z 12 golami jest liderem klasyfikacji, ale Piotr Reiss ma już tyle samo goli. Więcej w "SuperExpressie" |